Okey, a więc oto i mój Blog
Dla wszystkich niewtajemniczonych : jestem Aga, mam 29 lat i mieszkam na Gran Canaria – jednej z kanaryjskich wysepek. Przyjechaliśmy tu razem z moim ukochanym mężem Mike’m ponad pół roku temu. Powody? Nie warto się w nie zagłębiać – ogólnie zawsze lubiliśmy podróżować i odwiedzać nowe miejsca. Jesteśmy młodzi, otwarci i ambitni, lubimy wyzwania – więc czemu nie spróbować się w nowym, nieznanym miejscu, skoro była ku temu okazja? Inni ludzie, inny język, inna rzeczywistość…
Przez te kilka miesięcy zobaczyliśmy wiele wspaniałych miejsc, cały czas jesteśmy zachwyceni, głównie panującym tu gorącym klimatem. Na przykład: mamy dziś 4 listopada – w Polsce właśnie siąpi marznący deszcz ze śniegiem, a my siedzimy w krótkich gaciach i oglądamy gorące, grzejące słoneczko
Ale…
Zawsze mieliśmy jakieś “ale” jeśli chodzi o Polske, o to jak w niej jest pod różnymi względami, narzekaliśmy na społeczeństwo i ogólną sytuację. O to, że nie korzystamy z tego czym dysponujemy, żeby coś innego zyskać (mam tu na myśli na przykład korzystne położenie Polski i jej kiepską organizację turystyczną – mamy tu przecież wszystko: góry, morza, jeziora i naprawdę dużo zieleni i wiele zajebistych miejsc, które naprawde nie odstają od tych za granicą). No właśnie, ale wracając – cały ten pobyt tutaj uświadomił nam, że to nie tylko Polska jest taka. Nasza wysepka jest naprawdę śliczna, ale z dnia na dzień dostrzegamy i tu pewnie niedociągnięcia, o których nikt czytający przewodniki albo będący tu 2 tygodnie na wakacjach by nawet nie pomyślał
Oczywiście nie ma na co narzekać, bo naprawdę: krajobrazy urzekają, ludzie są niezmiernie mili, temperatury wymarzone – po prostu Raj Na Ziemi
No to skoro Raj Na Ziemi to czemu taki tytuł Bloga?
Island Of Evil – Wyspa Zła hehehe To również rzecz, w którą nie będę się wgłębiać, przynajmniej na razie
To długa historia i pewnie kiedyś znajdę chwilę i zacięcie, żeby to wszystko zebrać do kupki i opisać. Co jak co, ale wszyscy zainteresowani wiedzą o co chodzi – i o to właśnie chodzi
Co jeszcze tytułem wstępu? Może “po co wogóle ja to piszę?” No więc jest kilka powodów. Główny to taki, że zawsze miałam jakiś zmysł odkrywcy i podróżnika i chciałabym zebrać to wszystko co widziałam i doświadczyłam. A gdzie w dzisiejszych czasach lepiej to zgromadzić jak nie w necie? No i mogę za jednym razem podzielić się tym wszystkim z kochanymi bliskimi
A więc znajdą się tu napewno opowiastki z naszych wypraw po naszej “Małej Tratwie Szczęścia”
, oczywiście nie uda się tego zrobić chronologicznie, bo przez te pół roku naprawdę wiele rzeczy się wydarzyło, wiele zobaczyliśmy i wiele się nauczyliśmy … Ale z biegiem czasu, co i jak mi się przypomni na pewno się tu znajdzie. Także historyjki o kanaryjczykach – niektóre naprawdę są zabójcze
I inne nasze przygody, przemyślenia i obserwacje
Także tyle chyba wystarczy na “About…” To życzę miłej lektury – postaram się tak ubrać to w słowa, żeby wydawało się Wam że sami to wszystko widzicie, przeżywacie i wogóle że tu jesteście
No nieźle się zaczyna moja kochana żono
Wspaniały język, przepiękne opisy, a do tego wszystkiego to dopiero początek. Oby tak dalej!!
No i co ja mam powiedziec? Zazdrość mnie zżera.Teraz już podwójna konkurentka.Do męskiego serca i pióra!
Fe! nieładnie tak ograbiać bliżnią.Ale życzę sukcesów
na obu polach!A właściwie to na wszystkich polach życzę.
Bo może i ja na tym skorzystam ? Skoro tak zielono jest,to może i ja zanurzę się po uszy w tych brrrrrrrrrr
kaktusach? Najlepszego!!!!!
Lektura bardzo wciąga, czekam na kolejne wpisy…
wow, dlaczego do tej strony tak trudno dotrzeć? pozdrawiam z zona Obelisco:D
Bardzo się cieszę,że znalazłam Twój blog.Jest fantastyczny,pełen humoru i wiadomości o Gran Canarii.Przydadzą mi się w sierpniu tego roku,
bo wybieramy się na wakacje na Twoją Szaloną Wysepkę.Nie ma to jak informacje z pierwszej ręki.
Dzięki śliczne i czekam na dalsze opowieści.
Rownie swietnie jak pozostalym czyta mi sie Twoje wpisy. Zazdroszcze przyznam! Marzy mi sie zycie takie jak Wasze a nie tylko pogon za pieniadzem:( Drzemie we mnie chyba dusz podroznika wiec mysle predzej czy pozniej uda mi sie zamieszkac w jakism urokliwym miejscu.
W listopadzie wybieram sie na Wasza wysepke. Skrupulatnie zanotowalam niektore z opisywanych przez Ciebie miejsc i mam nadzieje ze uda mi sie je zobaczyc:) pozdrawiam powodzenia i wszystkiego dobrego:)
witam,
Twój blog jest swietny, czesto tu zagladam i tylko sprawdzam czy dodałas cos nowego. 2 m-ce temu bylismy 2 tyg. w podroży poslubnej na gran canari i normalnie zakochalismy sie w tej wyspie. Juz planujemy noc sylwestowa wlasnie tam a tak w ogole coraz bardziej myslimy, zeby tam zamieszkać. Podobnie jak Wy uwielbiamy podróże i nie możemy usiedzieć w jednym miejscu.
gorąco Was pozdrawiamy, może kiedyś sie spotkamy
dorota i tomek
Pozdrawiamy serdecznie i być może do zobaczenia za jakiś czas
Bardzo miło mi czytać wszystkie komentarze, cieszę się, że Wam się podoba to co sobie tu wypisuję. Szczerze mówiąc, to nie myślałam, że wogóle ktoś to będzie czytał
Ale obiecuję – postaram się coś podopisywać 
Muszę przyznać, że trochę się zawstydziłam, bo Wy tu wpadacie po nowinki, a ja taaaak daaaawno nic nie napisałam. Niestety codzienność nie daje tyle czasu ile by się chciało
Pozdrawiam wszystkich czytających,
Aga
Witam ponownie,czekam na nowosci, ale rozumiem brak czasu u nas jest podobnie,ciagle brakuje wolnej chwili. Bylismy w barcelo margaritas i prawdopodobnie 6 stycznia bedziemy tam ponownie
Fajnie bedzie spotkać sie z Wami, podzielic wrazeniami z zycia w Polsce i na Gran Canari. Mam nadzieję, ze nam sie uda spotakc. pozdrawiamy i odezwiemy sie niedlugo.
Dorota i Tomek
Świetnie
To jak już będziecie trzymać bilety w garści, czyli będzie wiadomo jak, gdzie i kiedy, to się jakoś napewno umówimy i spotkamy.
Błagam: cierpliwości !!!!!!
Co do nowości.. no staraaam się.. naprawdę.. ale ta doba tak szybko mija