Nie chciałabym bardzo narzekać, ale ta zima była potworna. Było ZIMNO! Nie wiem, jak można tak powiedzieć o pogodzie na Kanarach, ale BYŁO ZIMNO!
Podobno była to jedna z najzimniejszych zim w ostatnich latach. Wiem, wiem, będziecie się śmiać, jak napiszę, że temperatura w grudniu-styczniu była na poziomie 13-15 stopni. Wszyscy się z tego śmieją
Ale.. ale pomyślcie sobie, że macie taką temperaturę wszędzie, tak na dworzu jak i we własnym mieszkanku! Taaaa, ano właśnie, i już śmiejecie się nieco mniej. Dodajmy do tego fakt, że w tutejszych domach po prostu nie ma kaloryferów i ogrzewania. I tak siedzisz w takim chłodku, aż w desperacji idziesz do sklepu i kupujesz sobie grzejniczek
My wytrzymaliśmy jakiś miesiąc. Potem kupiliśmy piecyk
Przeprosiliśmy się też z naszymi starymi sweterkami i kurtkami, które leżały przez prawie 3 lata w jakimś kartonie na dnie wszystkiego.
Na szczęście już zaczyna być ciepło (w KWIETNIU!). Aż trudno sobie wyobrazić, że w zeszłym roku o tej porze kąpaliśmy się w basenie i smażyliśmy na plaży. Ale nic, poczekamy – niedługo pewnie będzie kalima. Tym razem wyczekujemy jej z niecierpliwością
Co do zimy – w lutym trzy razy spadł śnieg
Kanarusy się cieszyły, zrobili specjalne wyprawy w głąb wyspy, żeby zobaczyć 2 cm śniegu hehe