Historia dosyć stara, jeszcze z czasów mieszkania u Juana.
Postanowiliśmy się Zameldować. Ot czysta formalność.
W teorii wygląda to tak: wybieramy się do odpowiedniego dla miejsca zamieszkania Ayuntamiento, czyli odpowiednika naszego urzędu, przedstawiamy swój dokument oraz umowę wynajmu mieszkania. Na podstawie tego otrzymujemy kwitek z zameldowaniem.
Czyli 10 min i po sprawie.
No ale nie na Kanarach oczywiście
To byłoby za proste.
Ale po kolei.
Wstaliśmy, poszliśmy, przedstawiliśmy wymagane dokumenty pani w okienku informacji, a pani na to, że mamy ZŁĄ umowę najmu.
Czemu złą? Otóż senor Juan postanowił przyciąć koszty i wniósł za niską opłatę za nasz wynajem..
Z brakujących dokumentów nie posiadaliśmy jeszcze tzw. Contribucion – to jest potwierdzenie opłaty wniesionej przez właściciela kamienicy za tą kamienicę. Taki ja wiem – podatek od nieruchomości.
Ze zdobytą wiedzą poczłapaliśmy do Juana, który oczywiście ze swoim hiszpańskim bezproblemowym uśmiechem stwierdził “Mañana”. Po kilku dniach pojawił się u nas z adresem do Asesori, w której dokument został sporządzony. Jako że zależało nam na tym meldunku nie robiliśmy problemów i poszliśmy sami dowiedzieć się co i jak. Wyszło na to, że trzeba zakupić nowy Papier pod umowę.
Kilka słów wyjaśnienia:
Umowa tego typu sporządzana jest na gotowym druku z Nadrukowanym odpowiednikiem naszego znaczka skarbowego. Oczywiście na naszej ten nadruk był o za niskiej kwocie. Teraz należało wymienić papier na taki ze znaczkiem o odpowiedniej wartości.
Niby nie problem, tylko NIKT nie umiał nam powiedzieć Gdzie mamy go zakupić (bo oczywiście to My mieliśmy go kupić!)
W końcu Juan się zlitował i, jako że nie potrafił nam wytlumaczyć miejsca zakupu, sam nas tam zawiózł. Pokręciliśmy się w uliczce, w przód, w tył, w prawo, w lewo, zapytaliśmy kilkoro przechodniów, no bo przecież to wielka niewiadoma jest – miejsce zakupu papieru do umów. W końcu udało się! Bingo! Ktoś zorientowany się napatoczył. Juan cały w skowronkach zaprowadził nas…
… do KWIACIARNI !!
Tak, tam właśnie nabyliśmy nasz Papier do umowy wynajmu. Za całe 30 Euro chyba
(…)
Sprawa z meldunkiem oczywiście jeszcze się ciągnęła, bowiem Juan zgubił swoje Contribucion. Na szczęście panie w Ayuntamiento są bardzo miłe,a przy odpowiednim natężeniu jęków stają się również bardzo pomocne i odnajdują kopie odpowiednich dokumentów w urzędzie
No i wtedy to już po problemie
Just Tranquillo y Mañana !