Co poniektórzy zapewne pamiętają naszą komunistyczną Polskę ![]()
Przebywając tu, na Gran Canarii, często można natknąć się na coś co przypomina nam te wspaniałe lata
Maja tu na ten przykład Asadero de Pollo, czyli po prostu sklep z kurczakami z rożna. Oczywiście to są Kanary, więc kurczaka z rożna dostaniesz jedynie do 15tej, bo tu wychodzi się chyba z założenia, że o późniejszej godzinie kurczaków się nie jada
Nie wyobrażajcie sobie jednak, że ta cała Kurczakownia to jakiś rozwinięty biznes z tysiącami kurczaczków. O nie!
Wręcz przeciwnie – stoi zazwyczaj w niej „wspaniała” metalowa lada oraz 2-3 urządzeń do pieczenia ptactwa.
Kurczaków piecze się jak na lekarstwo. Najlepiej zamówić już rano, bo może zabraknąć
Na szczęście można kupić ich więcej niż po jednej sztuce
…
Kurczaczek pachniał nam od kilku dni, ale zwykle ciężko jest nam zawlec nasze cztery litery na czas. Ale dziś się zawzięliśmy i pojechaliśmy.
Godzina 14:30. W Asadero kilkanaście osób, wg numerków przed nami ze 25 osób, a ostatnia partia kurczaków, które właśnie słodko się kręciły na rożnach składała się ze sztuk 18 …
W sumie to byliśmy pewni, że zabraknie go dla nas, szczególnie kiedy pticki się upichciły a kolejni ludzie z kolejki zamawiali po 2 sztuki …
Mieliśmy jednakowoż szczęścia co nieco i załapaliśmy się na przedostatnią sztukę
Ale radocha
(i pychotka, Mniam)
…
No i tak trochę to wszystko skojarzyło się z czasami, kiedy to stało się w wielkim ogonku do stoiska z pustymi hakami i kartką na wydzieloną partię mięsa w ręku