No więc na Słonecznych Kanarach nastała Pora Deszczowa. Pada ciągle, pada równo, pada dzień i noc. I tak od wczorajszego poranka…
W sumie miło sobie pada – zrobiło się leniwie i tak wrześniowo
I wszystko byłoby naprawdę super, bo w końcu deszczyk to taka miła odmiana, gdyby nie fakt, że przecieka nam mieszkanko !!
Ogólnie te tutejsze domy to chyba takie Domki Słoneczne, w końcu ludzie mają tu deszcz raz na rok – więc do szczelnych nie należą. Znaczy sufit, a i owszem, odpukać, trzyma się jeszcze, ale ściaaaaanyyyyyyy ….
Ale od początku.
Więc tradycyjnie na początku deszczówka przybywa do nas tak całkiem po prostu przez drzwi tarasowe
Ktoś był naprawdę inteligentny i zrobił wyjście na taras bez progu, w związku z czym co deszcz to ta woda pod drzwiami wpływa sobie radośnie do środka i myje nam podłogę.
Kolejny punkt strategiczny naszej deszczowej wody to parapet naszego jedynego okienka. Okno nie ma żadnego daszka, co więcej szyby w nim są przesuwne (jak w gablotach), także cała woda zbiera się w rynience i w ten sposób podmięka nam “parapet”, no a jak za bardzo podmięknie to i po ścianie kapać zaczyna.
Wczoraj był jeszcze luzik, bo nawet nas nie zalało, ale dziś dzień minął pod znakiem: “Wiadro, Woda i Ścierka”.
Padało sobie i padało, a wody robiło się coraz więcej. Zaczęło brakować suchych ściereczek, a ręce już miały dość wykręcania wody
Jednak Deszcz padał uparcie, więc nadszedł czas na Nowe Pomysły
1. Impregnacja Drzwi Tarasowych
Idea Pierwsza – zrobić z czegoś próg – szybko odpadła, bowiem jedyną rzeczą użyteczną były deski a one okazały się być za długie…
Idea Druga – zdjęliśmy ceratową zasłonkę łazienkową i zatrzasnęliśmy na niej drzwi, tak że ona cała była na zewnątrz. Hmm… zdała egzamin do momentu aż zaczęło wiać w szybę i ona się przykleiła do niej, a woda…. Powstała więc:
Idea Druga A – ceratkę w cześci przepuściliśmy pod drzwiami i podwinęliśmy do góry po stronie wewnętrznej (trzyma się na sznurówkach), na zewnątrz leży sobie płasko i przyjmuje wodę
Na razie działa !!!
2. Rura od okapu
Taaak – otóż nie mogło się skończyć na dwóch miejscach przecieku – pojawił się kolejny – rura od okapu.
W pierwszym odruchu przekręciliśmy rurę wewnątrz do góry nogami, ale najbardziej skutecznym okazał się .. Słoiczek
3. Pozostało nam więc: Okno
I z nim będziemy chyba do rana walczyć, bo nijak pomysłów na niego nie ma. No ale to jedno miejsce do pilnowania, a nie trzy ![]()
Pozostaje jeszcze kwestia przemiękających powoli ścian…
Tak więc:
Bardzo ładnie upraszamy Kanaryjski Deszczyk
o Zaprzestanie Działalności Mocząco-Padającej
i udostępnienie Suszących Promieni Słonecznych
…
Ale! O mały włos bym zapomniała!
Otóż poszliśmy w ten Deszczyk na spacer zobaczyć koryto rzeczki (to standardowo bez wody). I wreszcie jest !!
MAMY RZEKĘ !!